Wywiad z Aniką Godel-Chełmecką

Wywiad z Aniką Godel-Chełmecką
  • IK: Twoja przygoda ze sportem wyczynowym zaczęła się dość niedawno, bo raptem siedem lat temu. To dość krótki czas, jak na karierę w sporcie wyczynowym. Jest to tym bardziej fascynujące, że w swoim dorobku masz już 20 medali oraz tytuły wicemistrzyni Europy i mistrzyni Polski. Krótki staż a tyle zwycięstw? Jak Ty to zrobiłaś?

AGC: „Co zawodnik to inna historia” – a moje życie zdaje się potwierdzać tylko taką tezę. W sporcie wyczynowym czuje się ciągły niedosyt. Jeśli zawodnik jest zdecydowany na ciężką pracę, zmotywowany, to żyje w nieustającej sinusoidzie - od euforii zwycięstwa do bólu porażki. Ja, im jestem starsza, tym bardziej potrafię dostrzec, że rzeczywiście udało mi się coś niecodziennego. Zaczynam powoli doceniać własne osiągnięcia.

 

  • IK: Czego nauczył Cię sport wyczynowy?

AGC: Taekwondo jest zaskakujące, póki toczy się walka, trzeba działać. Wynik może być nieprzewidywalny. Sport uświadomił mi wiele moich cech, których kiedyś nie akceptowałam. Dziś są moją siłą. Był ze mną w okresie wielu zmian, dojrzewania, wchodzenia w dorosłość. Myślę też, że jednak mocno mnie doświadczył, ale jedno jest pewne, ja zawsze walczę do końca.  

 

  • IK: Jakie trzeba mieć cechy, żeby zostać sportowcem?

AGC: Podstawą jest wytrwałość. Nie ma takiej możliwości, żeby włożyć w coś dużo pracy, a żeby nic z tego nie wyszło. Ponadto: wiara we własne możliwości, samodyscyplina i konsekwencja. Pomocne jest też poczucie humoru na własny temat, żeby nie zwariować i nie brać wszystkiego zbyt poważnie.

 

  • IK: Jakich predyspozycji czy szczególnych umiejętności wymaga taekwondo?

AGC: Pozorny ideał bez „serca do walki” zupełnie się nie sprawdzi. Jest to bardzo wymagający sport. Mile widziane wszystkie cechy motoryczne, tj. siła, szybkość, wytrzymałość, gibkość i dynamika.

 

  • IK: Na swoim koncie masz mnóstwo zwycięstw. W życiu sportowca zdarzają się także przegrane i miejsca poza podium. Czym dla Ciebie jest porażka?

AGC: Znam różne zdania na ten temat. Popularne są wszelkiego rodzaju aforyzmy, które niejako dodają porażkom zalet. Mówi się, że porażki to droga do sukcesu, itp. Moje osobiste doświadczenie jest takie, że najlepiej o nich możliwie szybko zapomnieć. Przeanalizować i zostawić w pamięci tylko założenia do poprawy błędów. Uczę się przykładać do porażek możliwie najmniejszą wagę, a sukcesy dosłownie roztrząsać i świętować.

 

  • IK: Taekwondo to sport, w którym bardzo trzeba pilnować wagi. Jak sobie radzisz z przestrzeganiem diety? Szczególnie przed zawodami, kiedy trzeba uzyskać nienaturalną wagę.

AGC: Dieta jest integralna częścią życia zawodników sportów walki. To jest bardzo trudne trwać w ciągłym kieracie bez możliwości odpoczynku, także psychicznego. Jest się w pracy bez urlopów, weekendów czy wolnych wieczorów. Szczególnie trudno myślę jest kobietom, a tym bardziej wraz z wiekiem, stażem treningowym. Ciało jest mądrzejsze niż nam się wydaje, a bywa że i dla naszego dobra mówi „Stop”.

 

  • IK: Co Cię napędza i motywuje?

AGC: Po latach znalazłam swoje słowa klucze, które mają jakąś magiczną moc. Tak czasami bywa, że coś działa, a coś nie. Nigdy specjalnego problemu z motywacją nie miałam. Potrafię się zmusić do ogromnego wysiłku, zarówno w sporcie, jak i poza nim. Zbyt dużo dajemy głosu naszemu umysłowi, który od tego jest, żeby myśleć, ale my wcale nie musimy wszystkiego słuchać. Wiem, to brzmi śmiesznie, ale tak to właśnie widzę. Czasami wydaje się, że jest już bardzo ciężko, że się jest na wykończeniu, ale jeśli się uciszy ten głos, okazuje się że mamy jeszcze ogromne pokłady energii.

 

  • IK: Sport wyczynowy to ogromne wyzwanie dla organizmu. Wiele godzin treningów każdego dnia, ryzyko przetrenowania, restrykcyjna dieta, stresy, podróże, presja. W jaki sposób dbasz o siebie i swoją równowagę?

AGC: Nie jest tajemnicą, że stosuję Immunocal. Byłam kiedyś bardzo chorowitym dzieckiem, a później często przeziębioną zawodniczką. Ja mogę w pełni zaświadczyć o sobie, że Immunocal zmienił funkcjonowanie mojego organizmu. Zdecydowanie rzadziej choruję. Odstawiłam wszelkie specyfiki, którymi kiedyś tylko drażniłam żołądek. Stosując go, mam też większy komfort regeneracji. Dokuczliwość mięśni zmęczonych treningiem jest zdecydowanie mniejsza. Ułatwia mi też cały okres robienia wagi, bo w połączeniu z sokiem czy nawet samą woda, jest bardzo sycący.

Ponadto, w trosce o układ kostny, skórę, chrząstki czy ścięgna, popijam Blue Calorad. To naturalny preparat, prawdziwa moc natury.

  • IK: Co sprawiło, że wybrałaś akurat suplementy firmy GSH Polska?

AGC: Dla mnie jako sportowca najważniejszym elementem jest spokój o zażywane preparaty. Te z firmy GSH Polska są w pełni wolne od dopingu.

Ponadto cenię wiarygodność, dlatego nie chciałam być w żaden sposób związana z polecaniem produktów, do których nie mam przekonania. Uważam, że produkty GSH Polska są nie tylko klasą są w sobie, ale i pionierem na rynku.

 

  • IK: Immunocal bierzesz już od roku. Jakie zauważyłaś efekty?

AGC: Do najważniejszych efektów zaliczam: szybszą regenerację pomiędzy treningami, więcej energii z rana, rzadsze przeziębienia.

Ponadto zdecydowanie mniej wypadają mi włosy, ale być może takie działanie jeszcze nie zostało udowodnione naukowo. W każdym razie, u mnie taką zmianę zauważyłam.

 

  • IK: Zrobiłaś zawrotną karierę w taekwondo. Jednak kariera sportowca wyczynowego  jest ograniczona czasowo. Jakie masz plany na przyszłość?

AGC: Plany są, krystalizują się. Mam kilka pomysłów, a znając moją determinację, jeśli się zdecyduję, na pewno będę je realizować. Co więcej, jestem przekonana że z sukcesami! Mówię tak nie z uwagi na zarozumiałość, ale dlatego, że wierzę w mądrą pracę. Podstawą każdego efektu jest działanie.

 

  • Dziękuję za rozmowę.Trzymamy kciuki za Twoje kolejne wyzwania.

 
Z Aniką Godel-Chełmecką rozmawia Izabela Krawczyk- coach żywienia